Z pamiętnika Włóczykija
Tego ranka w Beskidzie Wyspowym powietrze było chłodne i przejrzyste, jakby góry dopiero przecierały oczy po nocy.
Wyruszyliśmy na Górę Zakochanych razem z Mężusiem ♥.
Ścieżka prowadziła przez pachnący wilgotną ziemią i igliwiem las, a między słowami płynęła spokojna cisza przerywana śpiewem ptaków. Na szczycie czekała Wieża widokowa na Modyni.
Weszliśmy na nią powoli, a kiedy spojrzeliśmy na zielone wyspy wzgórz rozlane po horyzont, świat na chwilę stał się prosty i cichy.
Staliśmy tam razem w lekkim wietrze, bez pośpiechu, jakby czas też przysiadł obok.
Bo w takich momentach nie trzeba niczego komentować.
Innego dnia wyruszyliśmy z Przełęczy Rydza-Śmigłego powoli, jakby sama droga chciała nas najpierw dobrze poznać.
Ścieżka prowadziła przez cichy las, w którym drzewa stały niczym starzy strażnicy górskich opowieści. Wspinaliśmy się razem, spokojnie, bez pośpiechu — tak jak robiłby to Włóczykij, kiedy wyruszał przed siebie tylko z plecakiem i dobrą myślą. Z każdym krokiem las stawał się jaśniejszy, a powietrze coraz bardziej przejrzyste.
Kiedy w końcu wyszliśmy na Polanę Stumorgową, świat otworzył się szeroko — jak wielka, zielona mapa wszystkich możliwych wędrówek.
Las szumiał intensywnie, wiatr niósł zapach gór, a gdzieś w oddali widać było wyspy Beskidu i majestatyczne Tatry. Usiedliśmy na skraju lasu, obserwując wiosenne krajobrazy.
Pomyślałam sobie, że są takie drogi, które nie prowadzą tylko przez góry
— prowadzą też przez wspólny czas, śmiech i spokojne kroki stawiane obok siebie ♥.
Podczas kolejnej włóczęgi, tym razem w rejony Beskidu Sądeckiego, szliśmy ścieżką przez stary, magiczny las otulający przytulne Schronisko PTTK na Hali Łabowskiej. Na szczycie zapach lasu mieszał się
z aromatem wybornych fuczków i pierogów z rydzami – smak, który pozostaje w pamięci. Wylegiwanie się
w słońcu na ławce przed schroniskiem było równie przyjemne co spontaniczne granie na schroniskowym fortepianie i śpiewanie górskich melodii.
Czysta radość bycia w górach, razem, bez pośpiechu.
Góry lubią wędrowców, którzy nie spieszą się za bardzo i pamiętają, że najpiękniejsza część drogi to ta, którą dzieli się z innymi ♥.
Wyruszyliśmy na Górę Zakochanych razem z Mężusiem ♥.
Ścieżka prowadziła przez pachnący wilgotną ziemią i igliwiem las, a między słowami płynęła spokojna cisza przerywana śpiewem ptaków. Na szczycie czekała Wieża widokowa na Modyni.
Weszliśmy na nią powoli, a kiedy spojrzeliśmy na zielone wyspy wzgórz rozlane po horyzont, świat na chwilę stał się prosty i cichy.
Staliśmy tam razem w lekkim wietrze, bez pośpiechu, jakby czas też przysiadł obok.
Bo w takich momentach nie trzeba niczego komentować.
Innego dnia wyruszyliśmy z Przełęczy Rydza-Śmigłego powoli, jakby sama droga chciała nas najpierw dobrze poznać.
Ścieżka prowadziła przez cichy las, w którym drzewa stały niczym starzy strażnicy górskich opowieści. Wspinaliśmy się razem, spokojnie, bez pośpiechu — tak jak robiłby to Włóczykij, kiedy wyruszał przed siebie tylko z plecakiem i dobrą myślą. Z każdym krokiem las stawał się jaśniejszy, a powietrze coraz bardziej przejrzyste.
Kiedy w końcu wyszliśmy na Polanę Stumorgową, świat otworzył się szeroko — jak wielka, zielona mapa wszystkich możliwych wędrówek.
Las szumiał intensywnie, wiatr niósł zapach gór, a gdzieś w oddali widać było wyspy Beskidu i majestatyczne Tatry. Usiedliśmy na skraju lasu, obserwując wiosenne krajobrazy.
Pomyślałam sobie, że są takie drogi, które nie prowadzą tylko przez góry
— prowadzą też przez wspólny czas, śmiech i spokojne kroki stawiane obok siebie ♥.
Podczas kolejnej włóczęgi, tym razem w rejony Beskidu Sądeckiego, szliśmy ścieżką przez stary, magiczny las otulający przytulne Schronisko PTTK na Hali Łabowskiej. Na szczycie zapach lasu mieszał się
z aromatem wybornych fuczków i pierogów z rydzami – smak, który pozostaje w pamięci. Wylegiwanie się
w słońcu na ławce przed schroniskiem było równie przyjemne co spontaniczne granie na schroniskowym fortepianie i śpiewanie górskich melodii.
Czysta radość bycia w górach, razem, bez pośpiechu.
Góry lubią wędrowców, którzy nie spieszą się za bardzo i pamiętają, że najpiękniejsza część drogi to ta, którą dzieli się z innymi ♥.









Komentarze
Prześlij komentarz