Poduszki beskidzkie

W drugiej połowie marca w pracowni Chatka Margot działy się rzeczy ciche i dobre, takie, które zazwyczaj powstają wtedy, gdy nikt się nie spieszy.
Uszyłam kilka poduszek z motywami rysunków Tove Jansson — miękkich jak poranne chmury i trochę zamyślonych, jakby znały sekrety Beskidu Niskiego.
Uszyłam też podkładki pod kubki z własnym motywem łączki i anielskim, które zawsze przypominają o letnich dniach, nawet kiedy za oknem jest jeszcze chłodno.
A pomiędzy tym wszystkim były nasze rowerowe wyprawy: konsekwentne i radosne po górkach Beskidu Niskiego.
Bo są takie miejsca, gdzie wiatr opowiada historie, a droga, choć czasem pod górę, zawsze prowadzi do czegoś dobrego.
I tak właśnie minął marzec — spokojnie, trochę pracowicie, a trochę włóczykijowo i rodzinnie

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czerwcowe radości

Piechotą do lata